The Wanted

The Wanted

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 14

     Osobą, która przerwała moje przemyślenia była Justyna wychylająca głowę zza drzwi.
- Hejka.. !
- Hej.. - powiedziałam trochę ponuro, by pomyślała, że się nie udało.
- Aż tak źle?
- A jak myślisz?! Zawiozłaś mnie na plaże, do tego kretyna! On zaczął mnie przepraszać, mówić jak mu przykro! Że nie chciał, że to się nie powtórzy! - podniosłam na nią trochę głos..chociaż tego nie chciałam to musiałam, bo inaczej by mi nie uwierzyła.
- Dasha przepraszam.. Ja nie wiedziałam, że tak zareagujesz i wgl... Ale Tom tak bardzo mnie prosił bym mu pomogła.. Myślałam, że się pogodzicie.. Przepraszam..
- Okej.. Wybaczę Ci, ale proszę cię nie pytaj mnie więcej o to. Dobrze? Nie wracajmy do tego.
- Dobra. - i mnie przytuliła ;)
- To co De. Idziemy na śniadanie?
- Tak, chodźmy. Chcę usiąść jak najdalej od niego..
- Wiem. Dlatego chodźmy.
   Wyszłyśmy i zamknęłam drzwi od pokoju, i skierowałyśmy się do windy. Doszłyśmy do restauracji a tam już byli chłopcy. Przywitałyśmy się z każdym buziakiem w policzek, ale oczywiście ja z Tomem nie. Zamówiłyśmy jedzenie, zaczęła się rozmowa, ale nie brałam w niej udziału. Czułam na sobie wzrok Thomas'a. Spojrzałam na niego dyskretnie, słodko się do mnie uśmiechną, chciałam zrobić to samo ale niestety nie mogłam.. Zaczęłam myśleć jak to będzie dalej, czy mój plan wypali i jak długo wytrzymamy. Nagle ktoś mnie szturchną, to była Dżasta.
- Ej Dasha, żyjesz? Mówię do ciebie od 5 minut a ty nic. Coś się stało?
- Co? A nie, nic się nie stało. Zamyśliłam się. Przepraszam.
- Okej. To jeszcze raz zapytam : Idziesz z nami po śniadaniu na plaże? A wieczorem na imprezę?
- Okej.. Na plaże i tak musiałabym iść bo chłopaki mają kręcić teledysk. A czy pójdę na imprezę to nie wiem. Zobaczymy ..
- Dobra, jak chcesz. To chodźmy się już szykować, co?
- To chodź, im szybciej pójdziemy tym szybciej wrócimy.
   Wstaliśmy wszyscy od stołu i pojechaliśmy windą na swoje piętro. Weszłam do pokoju i podeszłam do szafy w poszukiwaniu stroju kąpielowego i jakiś innych ubrań. Znalazłam po chwili ten strój i taki komplet. Przebrałam się, zrobiłam włosy i delikatny makijaż. Gdy skończyłam wzięłam woje rzeczy i poszłam do pokoju Justyny. Zapukałam i weszłam. na środku stała Dżasta w samym stroju kąpielowym i patrzyła się smutno na szafę.
- A ty co tak stoisz?
- Nie mam się w co ubrać..
- Na pewno masz. Zaraz ci coś znajdę.
  Zaczęłam szukać i po 5 minutach znalazłam.
- Masz to i ubieraj się. Chłopaki już pewnie na nas czekają.
- Okej zaraz przyjdę.
  Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Czekałam aż ona skończy i w końcu pójdziemy. Gdy wyszła ubrana, umalowana i włosy doprowadziła do porządku, wyszłyśmy i zjechałyśmy windą na dół gdzie czekali na nas już chłopcy.

***********************************************************
Przepraszam że tak długo nie pisałam  - brak weny niestety i wgl
I tak ten rozdział mi się nie podoba i wyszedł krótki ... ;/

Prosze o szczere opinie :p hehe

Pozdrawiam, Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku !!! :D
Dasha ♥

wtorek, 14 maja 2013

Ważne...

Przez najbliższy czas nie będzie żadnych rozdziałów, ponieważ mójj tatta nie żyjee... przykro mi..

sobota, 7 lipca 2012

Info...

     Tak więc... Od 4 do 20 sierpnia mnie nie będzie, więc nie będę pisać na moich blogach żadnych rozdziałów..
Prawdo podobnie przestanę pisać tego bloga bo nie mam pomysłu na dalsze rozdziały.. Przykro mi... Przepraszam tych co to w ogóle czytają..












*********************************************************************************
Pozdrawiam
Dasha♥ 

Takie tam ... Moje myśli...

Miłość jest najważniejsza
Nie warto jej tracić z głupiego powodu
Bo zawsze może się coś stać 
I możemy stracić osobę którą 
Tak naprawdę
Kochamy
♥♥♥♥♥

Kochać to znaczy trwać
Mieć to znaczy bać
Darzyć to z wzajemnością
A być to z kimś na kim nam zależy
♥♥♥♥♥










*********************************************************************************
Jeśli chcecie mogę wstawiać co jakiś czas jakieś moje 'złote' myśli jak mówi moja była wychowawczyni lub wierszyki, bądź wiersze...
Jak myślicie?
Piszcie w komentarzach.. ☺

Pozdrawiam
Dasha♥

środa, 23 maja 2012

Rozdział 13

     Rankiem obudziłam się u Toma w łóżku i byłam do niego przytulona. Cieszyłam się, że tak postarał się bym mu wybaczyła. Byłam też szczęśliwa, że jestem z nim. Jestem ciekawa co powie reszta jak się dowie, że wybaczyłam Tomowi i dałam mu szansę, i na dodatek został moim chłopakiem. Na ostatnie trzy słowa tego zdania uśmiechnęłam się. Miałam wstać, ale jakoś mi się nie chciało. Miło jest tak poleżeć u czyjegoś boku. Po chwili poczułam, że Tom się przebudza, dlatego podniosłam się do pozycji siedzącej i patrzyłam jak przeciera oczy. Gdy to zauważył posłał mi uroczy uśmiech, widać było, że jest szczęśliwy.
- Hej! - także podniósł się do pozycji siedzącej i dał mi buziaka w prawy policzek
- Hej.. Jak ci się spało?
- Przy Tobie wspaniale.. A ci ja się spało?
- Nie przesadzaj, nie jestem, aż taka wyjątkowa, że śpi się przy mnie wspaniale.. - lekko go popchnęłam w ramie - I mi również się dobrze spało..
- Tylko dobrze?! Aż taki nie wygodny jestem?! - udawał oburzonego
- Wygodny to ty jesteś, ale..
- Ale..?!
- Ale.. się trochę wierciłeś..
- Oj tam, oj tam.
- Tak, oj tam. ( ! ) Jakieś przepraszam by się przydało, bo przez ciebie było trochę nie wygodnie.
- Oj, przepraszam.
- To nie wystarczy i nie pomogło.
- A to pomoże? - przysunął się troszkę i mnie namiętnie pocałował. Dość długą chwilę tak siedzieliśmy, ale w końcu trzeba wziąć i nabrać trochę powietrza, więc odsunęliśmy się od siebie.
- I co pomogło?
- Chyba tak.. - popatrzył zdziwionym i podejrzliwym wzrokiem, co mnie przeraziło; nie no żartuje nie przeraziło, hehe - Żartuje, pomogło - i dałam mu buziaka
- To dobrze. To idź do siebie się przebrać i spotkamy się na śniadaniu.
- Dobra, ale wiesz, że trzeba powiedzieć reszcie o nas i o całej tej sytuacji.
- Wiem. Pogadamy z nimi o tym na śniadaniu.
- Ok. - znów obdarzyłam go jednym buziakiem, ubrałam spodnie dresowe, które mi wczoraj dał Tom, wzięłam swoje rzeczy i poszłam do swojego pokoju.
   Gdy weszłam do swojego pokoju od razu skierowałam się do łazienki, ale zaraz przed tym odłożyłam moje rzeczy na łóżko. Po wykonanej kąpieli ( w sensie prysznicu ) doprowadziłam włosy do ładu upinając je w koka. Wykonałam także lekki makijaż, czyli tusz i błyszczyk. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafy z, której wyciągnęłam dość ciekawy zestaw ubrań. Ubrałam się, popryskałam się perfumami i byłam gotowa.
Po chwili usłyszałam dźwięk sms'a. Wzięłam telefon do ręki, odblokowałam i ten sms był od Justyny. A ten SMS brzmiał tak:
' Laska bądź już gotowa. Zaraz po ciebie przyjdę. I masz mi wszystko opowiedzieć ( powiedzieć ) co się wczoraj wydarzyło. I przepraszam. ;* ' - Justa
Chyba wiem za co przeprasza, chociaż nie powinna, ale zrobię jej na złość i powiem na odwrót całą wczorajszą sytuacje. Tylko muszę napisać do Toma, żeby udawał, że mu nie wybaczyłam.
' Tom mam prośbę. Tylko się zgódź. Chcę zrobić kawał i na złość Juście. ;* ' - Ja
Po kilku sekundach dostałam odpowiedź.
' Jaką prośbę i jaki plan wymyśliłaś? ' - Tom
' Taki, że będziemy udawać, że nadal jestem zła na ciebie i ci nie wybaczyłam. No po prostu będziemy się zachowywać tak jak przedtem. Ok? ' - Ja
' Ok, ale długo nie wytrzymam. ' - Tomcio
' Wytrzymasz, dla mnie na pewno. ' - Ja
' Dla ciebie tak, ale nie bądź za ostra. ;* ' - Tom 
' Dobrze ;** Kocham Cię. Pamiętaj. ' - Ja
' Wiem. Pamiętam. Ja Ciebie też. ;*** ' - Tom
   Po tym sms'sie od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech. Po tym co mi wczoraj powiedział, uczucia się zmieniły. Czułam do niego coś czego nigdy nie czułam. Prawdziwą i szczerą miłość. Ale nie zapomnę tego co zrobił wtedy w klubie, bo to zawsze będzie cząstką mnie i nie zniknie tak szybko. Wspomnień nie da się wymazać z pamięci, ale kocham go więc i tak w końcu to wspomnienie zniknie.
   Moje przemyślenia, wspomnienia i rozmyślanie przerwało pukanie do drzwi...





*********************************************************************************
Hejo! Wiem dawno nie pisałam, ale w końcu napisałam. Nie za długi, ale za krótki, ale jest.
Mam nadzieję, że się spodoba.

Więc pozdrawiam wszystkich w tym TWFamilly, a zwłaszcza Anku ( Anię ) i Hele za częste opinie.

Pozdrawiam

Dasha♥

sobota, 5 maja 2012

Rozdział 12

Wracamy Do Perspektywy Dashy



    Przebudziłam się w nie swoim pokoju. Przypomniałam sobie co się dzisiejszego wieczoru zdarzyło za mim zasnęłam na plaży wtulona w Toma. Zauważyłam go siedzącego na krześle i chyba wyłączał laptopa. Podeszłam do niego, położyłam rękę na jego ramie, a zaraz potem go przytuliłam. I szepnęłam mu do ucha, żeby się położył.
- Chodź spać. Bo jutro... - spojrzałam na jego telefon, który leżał koło laptopa na stole - ...a właściwie dziś nie będziesz miał siły na planie, jak będą kręcić teledysk.
- Ale i tak w jednej części teledysku mamy udawać nie wyspanych.
- No i co. Chodź spaś!
- Dobra. Ale chcesz spać ze mną?
- Jeżeli mnie nie zjesz i będziesz grzeczny, to tak..Hehe - ściągnęłam z siebie marynarkę
- Nie, zjeść cię nie zjem, a czy będę grzeczny to nie obiecuję.. - chytrze się uśmiechną
- Tom.
- Tak mam na imię.
- Przestań.
- Noo dobrze, będę grzeczny.
- No, ja myślę. - dałam mu buziaka w policzek - A czy mógłbyś mi dać jakieś ciuchy?
- Tak, już ci daje.
     Poszedł do szafy i zaczął poszukiwania. Gdy już znalazł, dał mi swoją za dużą na mnie niebieską koszulką z jakimś nadrukiem ( mój ulubiony kolor - niebieski ) i dresy. 
- Proszę.
- Dziękuję. - tym razem dostał buziaka w czoło
Noc była ciepła, a wręcz gorąca ubrałam tylko koszulkę ( na bieliznę oczywiście ), którą od niego dostałam. W tym czasie co ja się przebierałam w łazience Toma, to on robił to samo tylko, że w pokoju. Gdy się przebrałam wyszłam z łazienki, położyłam ciuchy na krzesło, pocałowałam Thomasa i chciałam wejść już do łóżka... gdy nagle zatrzymał mnie wiadomo kto i zapytał..
- Czy będziesz oficjalnie moją dziewczyną?
- A nie jestem? No, ale skoro pytasz, to .. muszę się zastanowić.. - popatrzył ma mnie zaskoczony - Żartuje. Tak, będę oficjalnie twoją dziewczyną.
- To super. A i wspaniale wyglądasz w mojej koszulce.
- Dziękuje za komplement, a teraz chodźmy spać, bo jestem zmęczona.
Po tych słowach to ja tym razem dostałam całusa i wskoczyłam do łóżka, no, ale nie dosłownie, bo jeszcze by pękło. Hehe.. Zaraz do mnie dołączył TomTom, do którego natychmiast się przytuliłam i zasnęłam. 



*********************************************************************************
Więc jest już 12 rozdział.
Kary chyba już nie mam, tata nie potrafi się długo gniewać. 
Tak więc może będzie 13, jak będzie mi cię chciało i będę mieć wenę to może napiszę. 
Hehehehe.... Żartuję, coś tam wymyślę o losach Dashy, Dashy i Tom, The Wanted i innych.

Może powiem tak...:
Po powrocie z Ibizy do Dashy przyjedzie kuzynka Alex i może będzie jakiś związek z którymś z TW, no ale oprócz Tom to oczywiście...Hehe

Więc jak myślicie z kim będzie jej kuzynka? I co może się wydarzyć?
A i czy ktoś podejrzewał, że Dasha tak zareaguje na spotkanie Thomasa w altanie w poprzednim rozdziale?

Pozdrawiam

Dasha♥

Rozdział 11

     Gdy doszłam do altany dość się zdziwiłam. Cała była ozdobiona, przystrojona i nadawała taki... przyjazny i romantyczny nastrój. Weszłam do niej, rozejrzałam się, nikogo nie było. Znaczy tak mi się zdawało. Nagle usłyszałam czyjeś kroki za sobą, dlatego gwałtownie się odwróciłam, bo się trochę przeraziłam. Sprawcą mojego lenku był... Thomas. Kompletnie zdziwił mnie jego widok. No, ale teraz chciałam jedynie tłumaczeń z jego strony. Bo nie wiedziałam o co tu chodzi.
- Tom! O co tu chodzi?! Po co Justyna mnie tu przywiozła?! I dlaczego ty tu jesteś?! - pytania same nasuwały się na język, nie wiedziałam co zrobić. Pierwszy raz od jakiegoś czasu wypowiedziałam do niego tyle zdań, a w sumie to pytań.
- Mogę Ci to wytłumaczyć. Tylko się uspokój.
- To mów.  - chwila przerwy, opanowanie - A jak na razie to ja jestem spokojna!
- Chodzi o to, że... - nie wiedział, chyba jak zacząć albo dokończyć, nie ważne - że... to było ukartowane, bym mógł z Tobą porozmawiać. Wiesz, tak sam na sam... Dlatego Justa Cię tu przywiozła..
- Ale, dlaczego? - miałam łzy w oczach, nie mogłam na niego patrzeć, bałam się spojrzeć, bo wtedy kaplica, rozryczę się na dobre.
- Dlatego, że nie wytrzymuję tej ciszy między nami i... bardzo zależy mi na Tobie.. - mówiąc to podniósł mój podbródek, by mógł spojrzeć mi w oczy, ale, gdy tylko spojrzałam od razu zamknęłam oczy i odwróciłam głowę w lewą stronę..
- Widzisz?! Ty do tego doprowadziłeś! - nie wytrzymałam i pierwsze łzy poleciały, on to zauważył i zaczął je wycierać..
- Wiem. Uwierz mi. Ja naprawdę tego nie chciałem.
- Nie wierzę. Twoje słowa to za mało, by uwierzyć..
- To co mam zrobić byś mi uwierzyła?
- Nie wiem. Nie mam pojęcia.. - nie miałam siły, by się z nim kłócić, byłam na skraju wyczerpania wszystkich łez - A teraz Tom daj mi spokój i pozwól, że już sobie pójdę.
- Nie! - złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie
- Tak!
- Nie.
- Tak. - w tym momencie mnie pocałował, nie wiedziałam co mam myśleć, ale odwzajemniłam ten pocałunek. Coś we mnie pękło. Coś mnie do niego ciągnęło i chyba, dlatego część mnie mu wybaczyła, bo go pokochałam.
Po chwili przerwałam ten pocałunek i zapytałam..
- Tom?
- Wiem nie powinienem. Przepraszam. - chciałam coś powiedzieć, ale on mi na to nie pozwolił - Ale zbyt mi na tobie zależy, by Ci tego nie powiedzieć i pokazać..
- Tom, nie. Nie mów tego co myślę. Proszę. - to ostatnie zdanie powiedziałam patrząc na niego, ale tylko chwilowo.
- To powiedz co do mnie czujesz..
- Nie wiem! A może wiem. Nawet jeżeli tak jest to czuje do Ciebie dalej żal, złość, ale i współczucie, bo Twoje przygnębienie odbija się na mnie, brak Twojej obecności, żartów, śmiechu, ogółem Ciebie. Zgasłeś i wyciszyłeś się, spoważniałeś po całej tej sytuacji..
Chwilowa cisza, przemyślenia i głęboki oddech. Znów mnie pocałował. Ja ponownie tego chciałam, ale po chwili się odsunęłam i spojrzałam mu w oczy. W końcu mogłam mu w nie spojrzeć, a nie unikać jego wzroku. Pierwsza odezwałam się ja.
- Chcę mojego dawnego Toma. Tego wesołego i pełnego życia.
- Dobrze, dla Ciebie zawsze. - uśmiechnął się na chwilę i znów spoważniał - Przepraszam. Nie chciałem tego co się wtedy stało. To miało być inaczej. To przez alkohol. Gdybym myślał trzeźwo na pewno bym tego nie powiedział. Za bardzo cię po... - przerwałam mu łącząc nasze usta w pocałunku
- Teraz już wiem.. I wiem co chciałeś powiedzieć.
- Ale pozwól mi dokończyć.
- Zgoda.
- Kocham Cię! I tęskniłem za dźwiękiem twojego głosu kierowany prosto w moją stronę.
- Też Cię Kocham! - zdziwił się moją odpowiedzią, bo zaraz po niej ponownie go pocałowałam.
- To... Wybaczysz mi? - zapytał z niepewnością w głosie
- Chyba tak, raczej... Tak wybaczę!
- Dziękuję! - objął mnie, a ja się mocno do niego przytuliłam i nie chciałam puścić
- Ale, nie chcę więcej takich sytuacji skierowanych  z twojej strony w moją.. Obiecaj.
- Obiecuję. - i złożył całusa na moim czole
     Tom złapał mnie za rękę i zaprowadził do brzegu plaży. Stanęliśmy, a on przytulił mnie od tyłu ( ale bez skojarzeń xD ). Staliśmy tak i patrzyliśmy na spokojny ocean i na niebo na którym powoli pojawiały się gwiazdy, a słońce zachodziło, a na jego miejsce wchodził księżyc.. Jeszcze na chwile usiedliśmy na piasku wciąż się tuląc, po czym w jego objęciach usnęłam.



Perspektywa Thomasa



     Bardzo się cieszę, że mi wybaczyła i, że chyba jesteśmy razem, ale oficjalnie spytam się jej jutro. Naprawdę bałem się co powie i zrobi. Zależy mi na niej jak na nikim innym, ja naprawdę i to w 100 % ją Kocham. 
Siedzieliśmy na piasku, ona wtuliła się we mnie i zasnęła. Było już dość późno. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do mojego auta, które stało nie daleko. Posadziłem ją z przodu, trochę się wierciła, bałem się, że się obudzi, ale jednak dalej spała. Usiadłem za kierownicą i ruszyłem w stronę hotelu. 
Jak byliśmy pod hotelem, zajechałem na parking, gdy już zaparkowałem, wysiadłem z auta i poszyłem wyciągnąć Dashę. Wziąłem ją na ręce, zamknąłem auto i udałem się do wejścia ( czyli drzwi hotelowych, hehe ). W recepcji odebrałem klucz od pokoju i kierowałem się do windy. Dojechaliśmy na nasze pięto, ponieważ nie miałem kluczy od jej pokoju zaniosłem Dashę do mojego pokoju. Położyłem ją na moim łóżku i zdjąłem jej buty. Sam jeszcze się nie kładłem, nie wiedziałem czy ona, by chciała ze mną spać, ale to nie problem mam jeszcze fotel lub kanapę. Jeszcze postanowiłem przejrzeć Twitter'a i napisałem Max'a, że chyba jest w porządku między mną a Dashą. Napisałem do niego, ponieważ traktował ją jak swoją młodszą siostrę i zabił by mnie gdybym ponownie ją zranił. Odstawiłem laptopa i poczułem czyjś dotyk na moim ramieniu i po chwili ta osoba mnie przytuliła.